poniedziałek, 24 lutego 2014

Nienawiść katolicka

Kościół Katolicki czyli instytucja nienawiści.
Jakby ktoś histori nie znał a polacy na takich wyglądają, bo cały czas mamy w mediach naiwne wypowiedzi jakby nagle ta instytucja miała kryzys odnośnie obecnych afer.
To można bez dziejowej świadomości dostrzeć świętą pianę nienawiści na pyskach katolików i terliki w oczach na wszystko co niekatolickie. Tak się zastanawiam, czy ja mam jakiś kiks psychiczny czy zło naprawdę istnieje, trochę metafizycznie to brzmi, ale każda instytucja, każdy czyn jest dwuznaczny, ma pozytywy i negatywy. Przykładowo bomba atomowa paradoksalnie uratowała pokój i miliony istnień ludzkich, gdyż po jej wybuchu tak się bali broni jądrowej w użyciu, że wyeliminowała poważne konflikty w europie które ten kontynent non stop kiedyś niepokoiły.
Ale kler, im bardziej się wnika w ten tyranizm, prymitywizm, obłęd szaleństwa dogmatycznego, włosy dęba stają, twarz bieleje i ciśnie się na usta zdanie :rany to skrajna patologia-, tak skrajna że zdziczeli kapłani zastosowali mechanizm obronny o nazwie racjonalizm, aby zło okrzyknąć dobrem. Sam dół społeczny nie mogący znieść swojego ochydzstwa relatywizuje tak wartości i tu np: przemoc do kobiet jest tradycyjną rolą kobiety. Czyli można kopać i jeszcze kopanie wartością nazywać. Nie jest możliwa relacja miłosna bez partnerstwa, gdy ktoś ma prawa a drugi ich nie ma, jest to rodzaj narcyzmu, czyli zmuszania do klęknięcia drugiej osoby. Kler pozbawiony relacji niszczy miłość między partnerami, a przecież mężczyźni też chcą być kochani więc muszą dać kobiecie swobodę do tej miłości bez podporządkowywania, bo co to za miłość gdy jest wymuszona .